Używany do ochrony upraw GMO środek chwastobójczy Roundup zabójczy dla ludzkich komórek

Scientific American Magazine: Używany do ochrony upraw GMO środek chwastobójczy Roundup okazał się zabójczy dla komórek ludzkich. Badania wykazały, że powszechnie używany w ogrodach, na polach uprawnych i w miejskich parkach herbicyd koncernu Monsanto – Roundup, zawiera składniki, które powodują „duszenie się” komórek ludzkich w warunkach laboratoryjnych.

Najnowsze badania wykazały, że najlepiej sprzedający się na świecie środek chwastobójczy Roundup, powszechnie używany w ogrodach, na polach uprawnych i miejskich parkach, zawiera składnik zabójczy dla komórek ludzkich, szczególnie dzieci w okresie płodowym, a także dla komórek łożyska i pępowiny.

Te najnowsze odkrycia spowodowały debatę na temat tzw. „biernych” składników – rozpuszczalników, środków konserwujących, środków powierzchniowo czynnych i innych substancji, które producenci dodają do pestycydów. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska dopuściła do użycia blisko 4 tys. takich „biernych” składników herbicydów. Glifosat – aktywny składnik Roundupu, jest najpowszechniej stosowanym  środkiem chwastobójczym w USA – według oficjalnych danych aż 50 tys. ton tego środka trafia w ciągu roku na amerykańskie pola i trawniki.

Dotychczas większość badań koncentrowała się na problemie bezpieczeństwa dla zdrowia samego glifosatu, a nie zestawu wszystkich składników środka Roundup. Jednak podczas najnowszych badań okazało się, że składniki uważane za bierne, w rzeczywistości zwielokrotniają toksyczny wpływ tego herbicydu na komórki człowieka i to w stężeniach wielokrotnie mniejszych od powszechnie stosowanych na polach, w ogrodach i parkach miejskich.

Naukowcy byli zaskoczeni faktem, że szczególnie jeden składnik – określony skrótem POEA, okazał się bardziej zabójczy dla komórek dzieci w okresie płodowym, dla komórek łożyska i pępowiny niż sam składnik chwastobójczy.

Specjaliści z Uniwersytetu w Caen we Francji uznali to za dowód, że „bierne składniki” Roundupu w rzeczywistości wykazują niebezpieczną toksyczność. Co więcej dodatki o nieujawnionym składzie chemicznym w środkach dostępnych na  rynku, mogą powodować uszkodzenie komórek człowieka, a nawet śmierć przy typowym spryskiwaniu Roundupem upraw soi, kukurydzy, trawników i ogrodów.

Naukowcy podejrzewają, że Roundup może powodować problemy z donoszeniem ciąży przez zaburzanie wytwarzania hormonów, co może skutkować deformacją płodu, niską wagą noworodków i prowadzić do poronień.

Zespół biologów molekularnych prof. Seraliniego z uniwersytetu w Caen stwierdza w konkluzji, że wyniki badań wskazują na pilną potrzebę powtórnego zbadania skutków zdrowotnych stosowania środka Roundup. Według specjalistów:

„Decyzja o dopuszczeniu do użytku herbicydu Roundup musi obecnie być zrewidowana, ponieważ jego toksyczność dla ludzi jest zwielokrotniona przez niezbadane uprzednio składniki tego środka.”

Stosowanie Roundupu wywołało ostatnio wielkie kontrowersje także w Argentynie, która jest jednym z największych na świecie producentów soi GMO.

Do Sądu Najwyższego trafiła skarga organizacji społecznych domagających się wprowadzenia czasowego zakazu użycia glifosatu z powodu doniesień ekspertów i aktywistów lokalnych, mówiących o epidemii zniekształceń noworodków i nowotworów wśród ludności rejonów Argentyny, gdzie masowo stosuje się właśnie ten herbicyd. Nie dość na tym, naukowcy powiązali defekty genetyczne występujące u płazów właśnie z glifosatem. Z kolei w Szwecji zespół badaczy wykazał, że styczność z glifosatem jest czynnikiem ryzyka w przypadku ludzi chorujących na pierwotnego chłoniaka nieziarnicznego.

„Bierne” składniki często są badane w mniejszym stopniu niż aktywne składniki owadobójcze. Ponieważ określone składniki środków ochrony roślin są utajnione z powodu „tajemnicy handlowej”, ich producenci nie maja obowiązku upubliczniać ich składu chemicznego. Chociaż koncern Monsanto jest największym producentem herbicydów opartych na glifosacie, kilku innych producentów sprzedaje podobne środki, ale z innymi składnikami biernymi.

Caroline Cox dyrektor badań Centrum Zdrowia Środowiskowego z Oakland w Kalifornii uważa, że określenie „bierne składniki” często jest mylące. Prawo federalne USA klasyfikuje wszystkie składniki pestycydów, które nie zwalczają owadów, jako „bierne”. Oznacza to, że te składniki nie muszą być biologicznie czy toksykologicznie nieszkodliwe – one tylko nie niszczą owadów czy chwastów.

Okazało się, że niektóre bierne składniki mogą mieć wpływ na zdrowie ludzi. Wiele z nich wzmaga efekt toksyczny składników czynnych, pomagając przedostawać się przez odzież, urządzenia ochronne, czy tez błonę komórkową u ludzi. Przykładowo naukowcy z Chorwacji odkryli, że herbicydy zawierające atrazynę powodują niszczenie kodu DNA, co prowadzi do nowotworów, podczas, gdy sama atrazyna nie ma takich właściwości.

POEA, detergent wytwarzany z tłuszczu zwierzęcego uznano za typowy bierny składnik herbicydów w latach osiemdziesiątych. Jednak wkrótce w Japonii wykryto, że osoby, które przypadkowo czy intencjonalnie wypiły Roundup, chorowały i umierały nie z powodu glifosatu, a właśnie POEA. Środek ten jest dodawany do Roundupu i innych herbicydów, by wzmóc ich przenikanie do tkanek rośliny, a tym samym zwiększyć ich toksyczność.

– POEA pomaga glifosatowi wchodzić w interakcje z komórkami roślin – wyjaśnia Negin Martin, specjalista Narodowego Instytutu Nauk Zdrowia Środowiskowego w Północnej Karolinie. POEA obniża napięcie powierzchniowe wody, które powoduje, że powstają jej krople na powierzchni roślin.

Obniżenie tego napięcia pomaga glifosatowi przeniknąć przez woskowate powierzchnie rośliny.

za:  ekologia.re.pl

źródło:  www.scientificamerican.com