Prezydencka ustawa nasienna nie zabezpieczy Polski przed uprawami GMO

Oświadczenie Koalicji „Polska Wolna od GMO dnia 22.11.2012 r. dot. aktualnego przebiegu prac legislacyjnych nad prezydenckim projektem ustawy nasiennej.

Szanowni Państwo,

W mediach dominują uspokajające oświadczenia posłów PO i PSL-u wzmacniane komunikatami prasowymi rządowych ministrów, że wersja ustawy nasiennej forsowana przez PO i PSL (działające w warunkach dyscypliny klubowej) będzie dobra dla Polski.

Z takim stanowiskiem w zupełności nie można się pogodzić.

Prezydent w swoim autorskim przedłożeniu zachował wszystkie przepisy dotyczące ochrony Polski przed GMO istniejące w obowiązującej ustawie. 

Jednak w trakcie debaty poselskiej zostały one usunięte. Zachowano jedynie namiastkę w postaci delegacji dla rządu do możliwości wprowadzenia zakazów w drodze rozporządzenia.

Podkreślić należy, że ta norma ustawowa istnieje od 2003 roku w obowiązującej ustawie nasiennej (art.57 ust.8 ustawy z dnia 26 czerwca 2003 r.), lecz dotychczas nigdy nie była zastosowana dla skutecznego wydania rozporządzenia zakazującego zasiewów roślin GMO. 

W wyniku powyższej manipulacji dokonanej podczas debaty nad przedłożeniem Prezydenta obniżono rangę aktu prawnego regulującego zasady ochrony Polski przed zasiewami roślin GMO, które ze swej natury stwarzają zagrożenia dla zdrowia i środowiska oraz skutkują potencjalnie nieodwracalnym zniszczeniem ekonomicznego i społecznego podłoża polskiego rolnictwa, będącego wielowiekowym depozytem doświadczeń i kultury rolnej przekazanym nam przez poprzednie pokolenia.

Dlatego w imieniu Koalicji „Polska Wolna od GMO” apelowałem do senatorów na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Wsi w dniu 21 listopada o zachowanie ustawowej rangi przepisów określających sposoby prawnej ochrony powyższych wartości.

W moim głębokim przekonaniu zagadnienie to powinno być traktowane w kategoriach ochrony Polskiej Racji Stanu. Konsekwentnie,  prawne opisanie  zakazów upraw roślin transgenicznych wymaga rangi ustawowej, podlegającej wyłącznie kontroli Parlamentu. 

Oczywiście moja argumentacja została całkowicie zignorowana przez senatorów PO i PSL, którzy w chwilę później odrzucili wniosek o odrzucenie ustawy oraz wszystkie poprawki dot. przywrócenia ustawowego zakazu stosowania nasin GMO.

W tej sytuacji jest wysoce prawdopodobne, że senat na posiedzeniach w dniu 28 listopada 2012 r., przyjmie w głosowaniu plenarnym „prezydencką ustawę nasienną” w wersji PO/PSL.

Jednak wbrew twierdzeniom  posłów i senatorów Platformy Obywatelskieji i PSL-u  (m.in. posłanki Doroty Niedzieli, która była sprawozdawcą komisji sejmowych w sprawie tej ustawy), zdeprecjonowana prezydencka ustawa nasienna nie tylko nie zabezpiecza Polski przed zasiewami nasion GMO,  lecz stwarza realne podstawy do ich rozpowszechniania. 

Wykreślone ustawowe zapisy dotyczące zakazów upraw roślin transgenicznych, nigdy nie będą mogły być skutecznie zastąpione aktami niższej rangi, jakimi są rozporządzenia rządowe, które ze swej natury są koniunkturalne i uwarunkowane bieżącą sytuacją polityczną, a decyzje rządu wymykają się spod kontroli Parlamentu.

Nam pozostaje jedynie droga do skłonienia Prezydenta do skorzystania z prawa weta, odwołując się do oryginalnej wersji  jego przedłożenia, które jednak uwzględnia dążenia Polaków do ochrony terytorium Rzeczypospolitej przed inwazją GMO.

Zachęcam do udziału w tej akcji koalicjantów i Sympatyków.

Paweł Połaniecki  Członek Komisji Sterującej Koalicj „Polska Wolna od GMO”