Rząd PO-PSL przeciw a nawet za żywnością genetycznie modyfikowaną

Rząd do dziś nie przygotował całościowej ustawy o GMO, która regulowałaby m.in. uwalnianie do środowiska roślin uprawnych modyfikowanych genetycznie. Jednocześnie 9 listopada b.r. w Sejmie niewielką większością głosów rządzącej koalicji PO-PSL – wszystkie partie opozycyjne głosowały przeciwko ustawie – przegłosowana została ustawa o nasiennictwie.

Z dniem wejścia tej ustawy firmy nasienne natychmiast wprowadzą na rynek nasiona roślin genetycznie modyfikowanych, a część rolników je kupi i wysieje. Jeżeli Rada Ministrów nie zdążyłaby z przyjęciem rozporządzenia o zakazie uprawy kukurydzy MON810 czy ziemniaka „Amflora”, to genetycznie modyfikowane uprawy staną się faktem a żywność GMO, bez właściwej kontroli i wiedzy konsumentów, trafi na stoły.

Prezydent zawetował ustawę o nasiennictwie w sierpniu 2011 r., dzięki czemu udało się uniknąć wprowadzenia nasion odmian roślin genetycznie modyfikowanych na polski rynek. Obecnie posłowie PO-PSL po raz drugi próbują pozwolić na obrót nasionami genetycznie modyfikowanych roślin, mimo, że większość Polek i Polaków jest temu przeciwna. Tym razem posłowie rządzącej koalicji zmienili projekt ustawy o nasiennictwie przygotowany przez Prezydenta RP. W projekcie prezydenckim z dnia 5.01.2012 r. zmieniono art. 139, który zachowywał niektóre przepisy aktualnie obowiązującej ustawy o nasiennictwie z 26 czerwca 2003 r., m.in.  zakaz wpisu do krajowego rejestru odmian genetycznie zmodyfikowanych i zakaz dopuszczenia do obrotu materiału siewnego odmian genetycznie zmodyfikowanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej -powiedziała Dorota Metera, ekspertka ds. polityki żywnościowej Zielonego Instytutu.

– Rząd PO-PSL jest „przeciw a nawet za” w sprawie żywności GMO. W swoim ramowym stanowisku dotyczącym genetycznie zmodyfikowanych organizmów wskazuje, że dąży by „Polska uzyskała status kraju wolnego od GMO”. Jednocześnie firmy nasienne informują o ponad 3000 ha upraw kukurydzy MON810, których –  wbrew prawu europejskiemu – żadna instytucja w Polsce nie kontroluje, ani nie monitoruje. Od kilku lat rząd nie skierował do Parlamentu projektu ustawy całościowo regulującej kwestie GMO i to w sytuacji, gdy wiele krajów Unii Europejskiej (Francja, Austria, Węgry, Włochy, Luksemburg, Grecja, Niemcy, Bułgaria) oraz Szwajcaria zabroniło, na podstawie odpowiedniego uzasadnienia, upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych – powiedział Dariusz Szwed, przewodniczący Rady Programowej Zielonego Instytutu. – Dla rządu nie ma żadnego znaczenia rosnący od lewa do prawa front przeciwników GMO w polskim Sejmie, w którym przeciwko ustawie o nasiennictwie wspólnie głosowały cztery kluby: PiS, RP, SLD i SP. Wydaje się, że w proces legislacyjny ponownie musi wkroczyć Prezydent, który wetując ustawę o nasiennictwie w ubiegłym roku wskazywał na potrzebę „całościowego uregulowania kwestii roślin modyfikowanych w Polsce”. Z tego powodu kilkanaście organizacji skierowało list, który dziś złożyliśmy w Kancelarii Prezydenta –  konkludował Szwed.

List do Prezydenta RP

źródło: Zielony Instytut