Czy Unia Europejska zawarła umowę z koncernami w sprawie GMO?

Ujawnione niedawno szczegóły czerwcowego spotkania dwóch ministrów brytyjskiego rządu stanowią dowód na to, że   przemysł biotechnologiczny wraz z rządem Wielkiej Brytanii pracują wspólnie nad ponownym wprowadzeniem  upraw GMO do Zjednoczonego Królestwa i poluzowaniem  dotyczących tej kwestii przepisów europejskich.

Jak podają aktywiści,   rolnicy z USA ostrzegają rolników europejskich przed popełnieniem błędów, które sami zrobili opowiadając się za uprawą roślin GMO.

Ujawnione niedawno szczegóły czerwcowego spotkania dwóch ministrów brytyjskiego rządu stanowią dowód na to, że   przemysł biotechnologiczny wraz z rządem Wielkiej Brytanii pracują wspólnie nad ponownym wprowadzeniem  upraw GMO do Zjednoczonego Królestwa i poluzowaniem  dotyczących tej kwestii przepisów europejskich.  Dokumenty pokazują, że koncerny biotechnologiczne planują użycie niezwiązanych z przemysłem naukowców do promocji GMO w mediach i szkołach za pieniądze podatników, w celu umożliwienia takich upraw w Europie. Istnieją również plany promocji GMO  w Afryce.

Strategia przemysłu biotechnologicznego polega na nakłonieniu rządu Wielkiej Brytanii do finansowania naukowców, którzy mają propagować obraz przyszłych upraw GMO, jako    magicznych rozwiązań dla  złożonych problemów trapiących  ludzkość, po to, by odwrócić uwagę opinii publicznej od rzeczywistych problemów doświadczanych przez rolników, którzy dzisiaj uprawiają  rośliny modyfikowane genetycznie. Z przeznaczonych na badania funduszy publicznych finansowane są prace nad uprawami GMO, takimi jak wiążąca azot pszenica GMO,  których  tak naprawdę koncerny  nie zamierzają wprowadzić na rynek, ale które służą za narzędzie kampanii public relations  mającej pomóc w legalizacji już istniejących upraw GMO.  Ta ścisła współpraca pomiędzy sektorami publicznym i państwowym każe odnosić się z dużą rezerwą do oświadczeń, że obecne próbne uprawy ziemniaków i pszenicy GMO w Wielkiej Brytanii, prowadzone są dla „dobra publicznego”.

Istniejące uprawy GMO są odporne na środki chwastobójcze i owadobójcze, i opatentowane przez przedsiębiorstwa międzynarodowe. Uprawy te przysparzają poważnych problemów rolnikom z USA, ponieważ powstają superchwasty i superszkodniki odporne na toksyny zawarte w roślinach lub środki chwastobójcze, którymi się je opryskuje.  Podsumowanie czerwcowego spotkania otrzymane w rezultacie złożenia  wniosku na podstawie ustawy o swobodzie dostępu do informacji, napisane zostało przez  Agricultural Biotechnology Commision, organizację  reprezentującą koncerny biotechnologiczne. W spotkaniu wzięło udział dwóch ministrów oraz  przedstawiciele międzynarodowych koncernów agrochemicznych i biotechnologicznych., będących członkami ABC –  w tym Monsanto, Syngenta, Bayer i BASF, a także przemysłowej grupy lobbystycznej EuropaBio. Lista uczestników zawiera nazwiska naukowców z brytyjskich uniwersytetów i instytutów badawczych, takich jak Rothamsted Research i the John Innes Centre oraz przedstawicieli brytyjskiego Narodowego Związku Rolników –  w tym jego prezesa.  Podsumowanie  ukazuje plany na: wydanie większej ilości pieniędzy podatników na badania i rozwój upraw GMO oraz „edukację”; propagowanie upraw GMO w krajach rozwijających się,  szczególnie w Afryce;  usunięcie barier prawnych i politycznych.  Dokument ten stwierdza, że edukacja powinna „w większym stopniu skoncentrować się na roślinach i biotechnologii w programach szkolnych na wszystkich poziomach” i wymienia „dostępność środków na inwestycje i edukację,” jako jedną z barier dla uprawy roślin GMO. Sformułowanie to sugeruje, że przemysł biotechnologiczny dąży do tego, aby więcej pieniędzy z kieszeni  podatników zostało przeznaczonych na badania i rozwój upraw GMO i ich promocję w szkołach.

Dokument określa rolnictwo brytyjskie, jako przeszkodę, odnosząc się do „struktury rolnictwa, które składa się z wielkiej liczby małych gospodarstw, należących do różnych sektorów –  co sprawia, ze jego komercjalizacja jest bardzo utrudniona”.  Wspomina również o trudnościach związanych z „barierami prawnymi i podziałami politycznymi na poziomie narodowym i Unii Europejskiej,” co stanowi ukryte nawiązanie do zakazu upraw GMO w sześciu państwach UE i sprzeciwie wobec GMO rządów Walii i Szkocji. Te dwa wchodzące w skład Wielkiej Brytanii  kraje nie prowadzą żadnych eksperymentalnych upraw GMO od 2003 roku.

Zalecane działania zawierały współpracę rządu z przemysłem w celu zapewnienia „poprawionych” regulacyjnych ram prawnych i zwiększenia inwestycji, podczas gdy zadaniem naukowców powinno być odpieranie krytyki ze strony grup przeciwników GMO i wypracowanie  „większej obecności na miejscu,  w Afryce, być może poprzez pracę z uniwersytetami”. Te uprawy stworzone zostały na potrzeby ogromnych upraw monokulturowych w Ameryce. Monopolistyczna kontrola nad nasionami przy użyciu kontrowersyjnych patentów na GMO,  ze strony małej liczby przedsiębiorstw, takich jak Monsanto,  sprawiła, że rolnicy w Północnej i Południowej Ameryce znaleźli się w pułapce systemu, w którym zmuszeni są płacić za ciągły wzrost cen nasion, podczas gdy zyski koncernów stale rosną.  Jednocześnie rolnicy używają więcej środków chwastobójczych, aby poradzić sobie z superchwastami, które uodporniły się na herbicydy stosowane przy uprawie odpornych na herbicydy roślin modyfikowanych genetycznie.  Niektórzy rolnicy z USA ostrzegają swoich kolegów i koleżanki z Europy, aby nie popełnili tych samych błędów co oni.   Szkodniki rozwijają również  tolerancję   na  odporne na nie kukurydzę  i bawełnę  GMO.

Istnieją poważne obawy, że ubodzy rolnicy  w krajach rozwijających, jeśli będą uprawiać GMO,   znajdą się w pułapce spirali ubóstwa, nie będąc w stanie zapłacić za coraz droższe nasiona i nawozy sztuczne.  Poważne problemy pojawiły się już w Indiach w związku z uprawą bawełny GMO i  „komitet techniczny,”  który przygotował sprawozdanie dla Sądu Najwyższego, zalecił 10 letnie moratorium  na próby polowe wielu upraw GMO.

Rząd brytyjski rozpoczął niedawno konsultacje dotyczące strategii w dziedzinie nauki i technologii dla rolnictwa, w tym GMO. Strategia ta zdeterminuje  inwestycje w badania i  rozwój dla przyszłego rolnictwa w Wielkiej Brytanii i na eksport. Jeśli naukowcy brytyjscy zaangażują się w kampanię public relations na rzecz przemysłu biotechnologicznego w Europie i w innych częściach świata, poprowadzą rolników w tę samą pułapkę ekonomiczną, w jakiej znaleźli się rolnicy w USA.  Rząd Wielkiej Brytanii powinien jeszcze raz zastanowić się nad tym ryzykownym  porozumieniem z koncernami GMO.  Rolnicy brytyjscy nie odniosą tego żadnych korzyści ekonomicznych. Reputacja Wielkiej Brytanii zostanie zniszczona, a inne rynki zbytu mogą tylko ucierpieć, jeśli rząd brytyjski będzie pomagał przemysłowi biotechnologicznemu  w promocji upraw GMO.

Helen Wallace jest dyrektorką organizacji GeneWatch UK, Pete Riley dyrektorem ds. kampanii grupy nacisku GM Freeze.

 Tłumaczenie:  Jan Skoczylas

źródło: www.publicservieceeurope.com